{ scrollbar-face-color: black; scrollbar-shadow-color: gray; scrollbar-highlight-color: gray; scrollbar-3dlight-color: black; scrollbar-darkshadow-color: black; scrollbar-track-color: black; scrollbar-arrow-color: #75687d;}
I jesteśmy po przeprowadzce, w naszym krakowskim gniazdku :) Nie ma co prawda widoku na Tatry, aale! Jakieś pagóry widać :) A marzenia się jednak spełniają, trzeba być tylko cierpliwym :)
Poszło dość sprawnie, zdążyliśmy się już zadomowić. Ale o tym później :)

Najpierw, wróćmy jeszcze do majowego weekendu i naszego Slovensko trip, a konkretnie - drugiego dnia.

Tutaj coś dla tych, co nie lubią czytać, czyli zdjęcia. Relację z tego dnia można przeczytać z kolei na naszym wspólnym blogu, hemli-w-gorach.blogspot.com :)

Trasa pieszo: Chata pod Borišovom->Chyžky->Koniarky->Chyžky->Zelená Dolina->Vyšné Revúce.
Vlkolinec->Sidorovo->Vlkolinec
Trasa samochodem:Vyšné Revúce->Vlkolinec->Ružomberok->okol.Valašske Dubovy


Zeszliśmy z Chaty pod Borisovom żegnając Wielką Fatrę z otaczającymi ją ciemnymi chmurami. Potem mała kąpiel w górskim potoku. Było trochę chłodno, ale całkiem zabawnie :)







Ee... jest wcześnie :)
























































Potem postanowiliśmy odwiedzić Vlkolinec, czyli słowacką wioskę wpisaną na listę dziedzictwa UNESCO. Urocza! A przy okazji korzystając z tego, że pioruny nie trzaskają dookoła wyleźliśmy na okoliczny pagór nazwany Sidorovo, żeby zobaczyć ją z góry... Widoki nieziemskie!

















































































A potem? Trzeba było się jakoś przygotować do naszego specyficznego noclegu :) Pozwiedzaliśmy przy okazji Ružomberok. Słowacy to mają pięknie położone miasta!

















I trzeba było się ułożyć do snu... Miejscówę znaleźliśmy niezłą :)



A o tym, jak przetrwaliśmy tą burzliwo-burzową noc następnym razem :)




Muszę się poza tym pochwalić moim nowym ogródkiem! W końcu mam własny balkon caały do dyspozycji - mam nadzieję, że nie zarośnie za jakiś czas wszelkiej maści zielskiem na tyle, że do dużego pokoju przestanie wpadać światło :>

Wczorajszy wysiew i organizacja:









Rzodkiewka wpasowała się szczególnie :)



Zobaczymy co z takiego miksu wyjdzie... Mam nadzieję, że cokolwiek :)
Póki co prosiłabym trochę wyższe temperatury ;)

I jeszcze widok z okna:




I czas na radość miesiąca:



Moja pierwsza papryczka! Jednak będzie to Habanero White :)


Tyle :)
Name:

Komentarze:

29.05.2013, 23:38 :: 87.206.188.22
hemlighet
Haha :) Wojtek się tego deczko obawia... Ale! Zielony w końcu uspokaja, a poza tym póki co jest tam tylko jedna, niewinna doniczka :P

29.05.2013, 21:55 :: 94.231.5.6
mysz
o nie, masz własny balkon! i tak pewnie z czasem zamieni się w ogród/zielnik/warzywnik :P