Pewien lipcowy dzień
22.01.2013 :: 19:14 | Link | Komentuj (3)


To był ciepły, letni dzień. Aż tak ciepły, że Skupniów Upłaz bardziej przypominał wtedy plażę. W Murowańcu coś nas zmogło i po wykonanej pracy na przemian spaliśmy, zmieniając wartę w pilnowaniu dobytku... No, można to tak nazwać :)
Szczyty groźnie łypały na nas z góry. W czasie kiedy inni ucinali sobie drzemki, ja, pochłaniając już drugą szarlotkę przepowiadałam : będzie burza, będzie burza...
I faktycznie. Była-nie była... Fajnie się siedziało w Suchej Jamie i nasłuchiwało jak nadchodzi, jak już pioruny uderzają niby to w oddali...
Aż w końcu minął cały dzień. Z turystycznego punktu widzenia - zmarnowany.
Z mojego punktu widzenia - spędzony inaczej.

I na zakończenie tego dnia nietypowa droga - niespodziewanie zakończona na Polanie Jaworzynki :)












Taka tam mała górska wspominka :)





Szablon wykonała Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info
Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.
Grafika: sxc.hu