{ scrollbar-face-color: black; scrollbar-shadow-color: gray; scrollbar-highlight-color: gray; scrollbar-3dlight-color: black; scrollbar-darkshadow-color: black; scrollbar-track-color: black; scrollbar-arrow-color: #75687d;}
Po dzisiejszej wyprawie naszła mnie myśl, ażeby coś tu naskrobać. A co więcej - podzielić się dobrymi wrażeniami, których nigdy za wiele :)
Dzisiaj będzie więc na temat narciarski, a konkretnie krótkie omówienie sezonu '10 ( który się oczywiście jeszcze nie skończył ^^ ).

A więc :
Sezon w tym roku niestety nie należy do najobfitszych w śnieg oraz do najdłuższych. Do rozkręcenia większości wyciągów w Szczyrku trzeba było czekać aż do połowy stycznia! Inwestycja w armatki wskazana - właściciele najprawdopodobniej udają, że tego nie widzą :)

Więc, poza sylwestrową Golgotą wyposażoną w mokry śnieg ( nie narzekam, jeździło się przyzwoicie ), szusowanie zaczęło się od Hali Pośredniej. Nie wystraszyły nas wtedy okropne mrozy - w słońcu było całkiem przyjemnie :)






No, to zaczynamy :) Trasa namber 9, początek.






Również trasa numer 9 - ten najlepszy fragment ^^






Te najładniejsze zakątki :) Tutaj - "tajemnicze przejście" pomiędzy trasami ;)






No, to jedziemy dalej : kontynuacja trasy numer 9, dodatkowo z widoczkiem :)






A oto mała zabawa w chowanego ;P Nie do końca udana ^^











Dla odmiany 8 - trasa wjeżdżania w dzieciaki i świeżych narciarzy ;P Niestety - jedyna droga na Golgotę z Pośredniego :)


To by było na tyle z tamtego dnia. Czas więc na zmierzenie się z dniem dzisiejszym. Wyprawa była z nadzieją na ujrzenie w miarę dobrych warunków - podobno jeszcze dało się jeździć, słyszeliśmy, a nie chcieliśmy kończyć sezonu tak wcześnie!:)
W drodze towarzyszył nam tylko niewinny śnieg - w znikomych ilościach. Prawdziwym zaskoczeniem był wjazd do Szczyrku - ośnieżonego Szczyrku :)
Co więcej, ludzi nie było za wiele, a warunki zaskakujące :) I w końcu w tym roku udało się wyjechać na Małe Skrzyczne - co prawda nie było za dużo widać ( skromnie liczyliśmy na powtórkę z zeszłego roku, a mianowicie Tatry ), ale zjeżdżało się przyjemnie, poza tym mam sentyment do tej trasy :)

Oto parę zdjęć ze szczytu :





Tam właśnie miały nam się ukazać Tatry ;) Za parę lat choinki całkowicie zarosną i punkt widokowy zamieni się w lasek :)





A oto droga, którą przemierzaliśmy parę miesięcy wcześniej. No, może więcej niż parę ;), w drodze na Malinowską Skałkę. Miło było zobaczyć ją i zimą ;)


A teraz nieco niżej :





Trasa czerwona, numer 7 do Suchego. A konkretnie chwila, w której przez chmury przebiło się słońce ;)



To na tyle z narciarskich zdjęć. Mam nadzieję, że jeszcze w tym sezonie będzie mi dane ich trochę porobić ;)
Name:

Komentarze: