{ scrollbar-face-color: black; scrollbar-shadow-color: gray; scrollbar-highlight-color: gray; scrollbar-3dlight-color: black; scrollbar-darkshadow-color: black; scrollbar-track-color: black; scrollbar-arrow-color: #75687d;}
Nie samymi górami żyje człowiek... Nie?!

Wystarczył jeden Diabeł, który namówił mnie do spędzenia weekendu nie na szlaku, lecz... w ścianie ;) I chociaż nie od dziś wiem, że wspinaczka nie jest tym, co jest w stanie pochłonąć mnie całkowicie muszę przyznać, że mi się podobało :)
Zdjęcia wyszły dość niewyraźnie - niestety, po raz kolejny przekonuję się, że im nowsze modele SE, tym gorszy mają aparat... Tęsknię za moim topornym K800i, który spokojnie mógł zastępować przeciętnego kompakta ;)


Na początek były zmagania ze ścianką wspinaczkową, która przyczyniła się przede wszystkim do dość sporych zakwasów, które czuję i teraz :)























A po godzinach... W naszej prywatnej boulderowni ;)











A ciąg dalszy nastąpi... W skale ;)


Name:

Komentarze:

06.03.2012, 22:43 :: 188.117.133.137
hemlighet
Mi taky se to moc libi :D Obiczam :)

06.03.2012, 21:12 :: 83.24.221.253
Wojciech
Hahaha,
o skałach mówimy, o Tatrach myślimy:) To mi se libi:D

06.03.2012, 17:56 :: 80.54.8.160
joannacora
Też próbowałam swoich sił, z marnym efektyem, warto dodać. Wszyscy mówią, że trzeba pracować nogami, a nie podciągać się na rekach ale mi to za cholerę nie wychodzi. Tyłkiem nie umiem przylgnąć do ściany tylko mi odstaje, łapki słabe i od razu odpadam;] ale lubię oglądać jak inni sobie radzą;] Jak mówisz o skałkach to znaczy że się spodobało