Co takiego?
07.01.2011 :: 22:27 | Link | Komentuj (0)
Nie mam nowych zdjęć. Nie mam czasu.
W życiu każdego studenta nadchodzi taki czas, kiedy swoje życie podporządkowuje jednemu zdarzeniu, które zwie się SESJA. Ja na ten czas na szczęście będę musiała jeszcze trochę poczekać. Za to poznałam już gorzki smak wydarzenia, które zwie się ZALICZENIE.

Żadna biblioteka, ani też księgarnia nie spełnia moich oczekiwań, poprzez ja nie mogę spełnić mojego obowiązku. W zamian oferuje mi baardzo ciekawe pozycje, które z racji mojego miejsca na drabinie społecznej nie mogę sobie pozwolić, chociaż tak bardzo bym chciała. Pozostaje mi wystawać z obiektami marzeń w rękach, spisywać tytuły i mieć nadzieję, że w jakiś sposób uda mi się je dostać w bibliotece.

Podczas dzisiejszego pobytu w większym mieście wymyśliłam za to nowy sposób urozmaicenia sobie szarej codzienności. Ile ulotkowiczów codziennie ignorujemy? Nie chcemy makulatury? A gdyby tak odmawiać każdej ulotki w innym języku? ;) Ja na wstępie mam 5 opcji, a jeśli trzeba, będzie ich i więcej.

Mój umysł zanotował najwyższy wzrost zainteresowania kwestią "wszędzie, byle nie tutaj, wszędzie, byle na północ". W sumie, to szkoda, że nie jestem obrzydliwie bogata. Bardzo chciałabym zobaczyć noc polarną i zobaczyć, jak to jest w Nyksund zimą ( a przy okazji - w ogóle ) i usłyszeć szwedzki akcent na żywo. Niestety, będę musiała na to jeszcze poczekać. Ale tylko troszkę!


Tymczasem, powrót na ziemię i gwóźdź dzisiejszego programu - językoznawstwo!


God natt!



Szablon wykonała Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info
Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.
Grafika: sxc.hu