Bloody October!
28.10.2012 :: 19:25 | Link | Komentuj (2)


Był Kaniów, niech będzie teraz Kato... Miasto, w którym spędzam ostatnimi czasy 95% swojego cennego czasu.
Miasto, na temat którego mogłabym napisać doktorat z irytacji spowodowanej niedorobioną komunikacją miejską. Mimo wszystko jednak nie zmieniłam zdania, że w Katowicach najbardziej wnerwia mnie... Sosnowiec!



A oto okolice jakże pięknego katowickiego Rynku - z tyłu dworzec, który podobno ostro się buduje - jutro w końcu otwarcie.

Aparat, mapy i przewodniki się kurzą. Nie kurzą się za to książki, słowniki, jakoś często odwiedzam biblioteki... Studia zaczynają się podobno na 3 roku. Ale żeby tak z własnej woli?
Poza tym nęka mnie podwójna szkoła. W tygodniu jestem poliglotką i staję się małym czechofilem, w weekendy zaś... ekonomistko-księgową! Cóż to będzie...

















Kato Kato
04.12.2011 :: 17:48 | Link | Komentuj (2)














Nie takie Katowice straszne ;)















Ta piekielna niedziela!
14.11.2010 :: 18:51 | Link | Komentuj (0)
Niemoc. Uczucie dziwności. Dzień, w którym zasypiam w tramwaju i przypadkowo nadeptuję ciężkim buciorem jakąś panią ( ubieram glany, żeby mocniej trzymać się podłoża ). O czym to świadczy? Że dziś kolejna piekielna niedziela!


Ta w sumie zaczęła się dość miło. Późno, ale w miarę przytomnie. Nie zmienia to faktu, że nadal była dziwna. Roztopiłam kawałek patelni. Nie potrafię wyjaśnić tego zjawiska, ale olej zrobił się... brązowy! I śmierdzący. Takie rzeczy tylko w niedzielę.

Jest godzina 18.43. Dopadł mnie już egzystencjalny bezsens i myśli o tygodniu nie do przebrnięcia. Bite 4 dni! W ramach poprawy humoru biorę się z stertę zdjęć i kontynuuję moją misję 'układania i wywoływania'. Jutro odbieram kolejną porcję. Tym razem szaleję - jest ich nie 8, lecz 17. Kupka zdjęć rośnie, a ja popadam w uzależnienie - to wyjaśnia właśnie ilość zdjęć, które wywołuję za jednym razem. Zastanawiam się jedynie, kiedy ludzie z saturna zaczną wywracać oczami na mój widok i pytać - dlaczego akurat 8?!


Zdjęcie na dzisiaj nie jest ambitne - powszechnie mówi się bowiem, że w niedziele się nie pracuje. Toteż, koszutkowskie gołębie, które również wyznają tą zasadę.






Poza tym, nawał sprzętu narciarskiego i akcesorii wywołują u mnie wypieki. Wypatrzyłam nawet znowu czapkę z czerwonymi rogami, którą muszę mieć przez rozpoczęciem sezonu! Muuuszę!!!111oneoneone



Miłego poniedziałku więc :)



















Ale o co chodzi?
27.10.2010 :: 18:29 | Link | Komentuj (3)
No właśnie?



Tak. Od około miesiąca mieszkam bez aparatu. No, bez MOJEGO aparatu. Jedynym pstrykającym kompanem jest mój eks, a konkretnie pierwszy aparacik - kompakcik HP. A, że w przeciwieństwie do właściwego jest malutki i poręczny, jeździ sobie ze mną codziennie do Sosnowca. W związku z tym, podzielę się dzisiaj z Wami efektami moich wędrówek po Katowicach, które jak już wcześniej wspominałam - wcale nie są brzydkie :)


























Ostatnie, liściaste pochodzi z Sosnowca.




Na schledanou :)
















Takie mają nurki
19.10.2010 :: 22:23 | Link | Komentuj (0)
Day by day... płynie sobie moje nowe, życie studenta.

Korzystając z okazji i przerwy pomiędzy codziennym niemalże rytuałem komentowania fryzur w m jak miłość, a spoczynkiem pod postacią snu, w który zapadam zadziwiająco szybko, postanowiłam podzielić się doświadczeniem zdobytym podczas tego niewielkiego okresu czasu.

Chociaż mamy wtorek, ten tydzień odznacza się jako pełen wrażeń. Nie czekałam co prawda 1,5 na otwarcie  dziekanatu, ale za to udało mi się być na ćwiczeniach z języka staro-cerkiewno-słowiańskiego.

Tym razem nikt nas nie pytał, czy zajarzyliśmy rosyjskie literki. Nikogo nie obchodziło, że nasze kserówki nadają się tylko do interpretacji "co poeta miał na myśli", bez rozumienia dokładnej treści. Padały za to bardziej zaskakujące pytania.

Zazwyczaj dość łatwo i chętnie przyjmujemy komplementy, które świadczyć mogą o naszej kompetencji wyższej, niż przeciętna. Ale... dlaczego studentów pierwszego roku traktuje się, jakoby byli co najmniej na trzecim?! Jeśli chodzi o gramatykę, proszę o gimnazjalne traktowanie.

Nasz cudowny system edukacji nie przewidział tego, że gramatyka może się jeszcze komuś na cokolwiek przydać. że zapomnimy, że istnieje coś takiego jak rodzaj przymiotnika i rozewrzemy szeroko gęby, kiedy ktoś nas o coś takiego spyta. Tym bardziej, na ćwiczeniach z ućitelem, który jednym okiem patrzy na drugą, a drugim błądzi gdzieś po szóstej i wydaje się, jakoby nadal żył w przekonaniu, że calą podstawówkę uczyliśmy się rosyjskiego.

Cóż poza tym? 

Odprężenie. Może to dziwne, ale dokonuje się ono na przedmiocie kierunkowym - czeskim. Dzisiaj np. zostaliśmy wyznaczeni, do namalowania naszego pokoju. Miło wiedzieć, że Minister Edukacji przewidział zajęcia rozwojowe też pod takim kątem, aczkolwiek szczerze - wolałabym malowaniem zająć się na ulubionym scs. Nawet, jeśli miałyby to być bryły cyrylickiego alfabetu.

Odchodząc nieco od tematyki zajęć, po dwóch tygodniach porządnej walki z własną silną wolą, przestałam opierać się urokom IKEI, przejeżdżając dwa razy dziennie obok. Wczoraj, spojrzały na mnie pierniczkowe świeczki. Dzisiaj, zielony świecznik ( bo kto to widział świeczki bez świecznika?! ). Zatem, boję się jutra.


W naszym studenckim mieszkaniu, panują raczej naukowe klimaty. Wyzwany został już Sokrates i to niejednokrotnie, zarzucano mu brak doświadczenia w macierzyństwie. A żeby tego było mało, my, studenci zmuszeni jesteśmy do słuchania symfonii. W poniedziałek, co do zegarka o 7.29 rano. 


Naukowym nastrojom nie sprzyja niestety często poprawność merytoryczna. Ja, Katarzyna wypowiedziałam dzisiaj w celu dokładnego opisania co to jest skafander, że 'taki mają nurki'. Jak na studentkę filologii zostało, nieprawdaż?


Pragnę opisać jeszcze krótko nowości kulinarne. 
Hit 1# handmade hamburgerki z nadzieniem mexicana z kerfura i bułką za 15 gr 
Hit 2# zupa dnia z wszystkiego ( pomidorowa, znaczy się ) z ikei + bułka za 1,50 zł ( zestaw głodny student )
Hit 3# hot dog ikea z pożywnymi dodatkami, który jest wielki duchem


Myślę, że to nie wymaga komentarza. Auwiedersehn!





Szablon wykonała Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info
Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.
Grafika: sxc.hu