Podzim
24.10.2013 :: 19:15 | Link | Komentuj (0)

Czas się ogarnąć (nie wiem dlaczego, ale bardzo lubię to słowo). Zaczęłam od dzisiaj. Bieganie poszło dobrze, zwiększanie dystansu zakończyło się powodzeniem. Poza tym, chyba czas z powrotem powrócić do gór i tatromanii. Jeszcze tylko trochę słoweńskiego na kolację i jutro frrru na zajęcia. I to wszystko z mruczącym Feliksem na kolanach :)

Ciągle poza tym się ociągam z wybraniem się z aparatem na miasto. Mam taki mały foto-plan. Bo kto to widział - prawie pół roku mieszkać w Krakowie i nie zrobić tu porządnych zdjęć - toż to wstyd ;)

Jeszcze parę zdjęć, a mianowicie: jesień na dalekim wschodzie :) Całkiem ładna jesień. Grzybowa, rzecz jasna.
































...
17.06.2013 :: 09:26 | Link | Komentuj (1)




No, to jeszcze jutro... I wakacje czas zacząć :)



A poza tym... Niech żyje miłość! :)










:* :))















Zmęczenie materiału
04.06.2013 :: 21:56 | Link | Komentuj (1)

Ostatnie dni spędzam na dopieszczaniu pracy licencjackiej, która już dzisiaj miała mnie nie obchodzić (do 18go), a niestety będzie obchodzić jeszcze do piątku. Mało czasu na to, co lubię - a jak już jest, to ze świadomością, że obowiązki czekają. Dodatkowo kursowanie Kraków-Katowice-Kraków męczy. Ale na szczęście pogoda mi w pewnym sensie sprzyja i nie jest mi żal, że w górach nie jestem :) Poproszę tylko trochę słońca dla mojego balkonowego ogródka!

Nie mogę się doczekać, kiedy odłożę wszelką inną literaturę na rzecz tej tatrzańskiej i... czekam na ostatni tydzień czerwca! :)

A tymczasem zdjęcie-wspominka z naszego majówkowego Slovensko trip... Opis trzeciego dnia już powstaje, chociaż z racji pracowitego czasu u nas trochę to trwa :)



Droga Dolný Kubín-Párnica. Całą drogę na Małą Fatrę towarzyszyła nam taka międzyburzowa aura. Coś pięknego :)















Zapracowanie z poplątaniem
20.05.2013 :: 21:57 | Link | Komentuj (2)

Ostatnio sporo się dzieje. Jak na złość w czasie, kiedy powinno się siedzieć nad książkami jest najwięcej imprez... Ale jakoś udaje mi się to wszystko pogodzić i praca licencjacka już jest prawie gotowa :) Z tym, że na internetowe "życie" zupełnie nie mam czasu - zaniedbuję oba blogi dla swojego dobra :)

Tymczasem parę zdjęć, żeby przypomnieć o tym, że żyję i że mam dużo do opisania/opowiedzenia :)







Leniiwa niedziela :)


I moja najeżona kuleczka:







I jak tu go nie kochać? :)



P.S. Kto do cholery wymyślił autokorektę w albumach Google+?!?!?!



Szablon wykonała Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info
Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.
Grafika: sxc.hu