Już wkrótce
01.03.2010 :: 22:33 | Link | Komentuj (0)
Za wcześnie, zdecydowanie. Według planu miałam nieco inaczej rozluźniać się przed nadchodzącą maturą, a tu niespodzianka : gdzie podział się śnieg? Umiejętności same się niestety nie nabędą :) Chyba trzeba będzie jednak uzbierać na szusowanie gdzieś, gdzie jest śnieg ;)

A tymczasem w ramach poniedziałkowego odprężenia, trochę pogrzebałam po szufladkach i znalazłam też coś, co mogłabym pokazać tutaj. Zapowiedź czegoś, co co prawda nie jest tak przyjemne jak szusowanie, ale w okresie wiosenno-letnio-jesiennym ( zdecydowanie za długo ) całkiem nieźle to zastępuje :)

Z październikowej wycieczki na Wielki Stożek - poranne światło zdecydowanie było godne uwagi. A, że czasu nie było, łapałam co się dało i leciałam dalej, z aparatem w ręce :)

Tak się miała sprawa rano :












A tak z kolei po południu :









Dlatego też lubię jesień :)




















Narty!
06.03.2010 :: 17:09 | Link | Komentuj (0)
Po dzisiejszej wyprawie naszła mnie myśl, ażeby coś tu naskrobać. A co więcej - podzielić się dobrymi wrażeniami, których nigdy za wiele :)
Dzisiaj będzie więc na temat narciarski, a konkretnie krótkie omówienie sezonu '10 ( który się oczywiście jeszcze nie skończył ^^ ).

A więc :
Sezon w tym roku niestety nie należy do najobfitszych w śnieg oraz do najdłuższych. Do rozkręcenia większości wyciągów w Szczyrku trzeba było czekać aż do połowy stycznia! Inwestycja w armatki wskazana - właściciele najprawdopodobniej udają, że tego nie widzą :)

Więc, poza sylwestrową Golgotą wyposażoną w mokry śnieg ( nie narzekam, jeździło się przyzwoicie ), szusowanie zaczęło się od Hali Pośredniej. Nie wystraszyły nas wtedy okropne mrozy - w słońcu było całkiem przyjemnie :)






No, to zaczynamy :) Trasa namber 9, początek.






Również trasa numer 9 - ten najlepszy fragment ^^






Te najładniejsze zakątki :) Tutaj - "tajemnicze przejście" pomiędzy trasami ;)






No, to jedziemy dalej : kontynuacja trasy numer 9, dodatkowo z widoczkiem :)






A oto mała zabawa w chowanego ;P Nie do końca udana ^^











Dla odmiany 8 - trasa wjeżdżania w dzieciaki i świeżych narciarzy ;P Niestety - jedyna droga na Golgotę z Pośredniego :)


To by było na tyle z tamtego dnia. Czas więc na zmierzenie się z dniem dzisiejszym. Wyprawa była z nadzieją na ujrzenie w miarę dobrych warunków - podobno jeszcze dało się jeździć, słyszeliśmy, a nie chcieliśmy kończyć sezonu tak wcześnie!:)
W drodze towarzyszył nam tylko niewinny śnieg - w znikomych ilościach. Prawdziwym zaskoczeniem był wjazd do Szczyrku - ośnieżonego Szczyrku :)
Co więcej, ludzi nie było za wiele, a warunki zaskakujące :) I w końcu w tym roku udało się wyjechać na Małe Skrzyczne - co prawda nie było za dużo widać ( skromnie liczyliśmy na powtórkę z zeszłego roku, a mianowicie Tatry ), ale zjeżdżało się przyjemnie, poza tym mam sentyment do tej trasy :)

Oto parę zdjęć ze szczytu :





Tam właśnie miały nam się ukazać Tatry ;) Za parę lat choinki całkowicie zarosną i punkt widokowy zamieni się w lasek :)





A oto droga, którą przemierzaliśmy parę miesięcy wcześniej. No, może więcej niż parę ;), w drodze na Malinowską Skałkę. Miło było zobaczyć ją i zimą ;)


A teraz nieco niżej :





Trasa czerwona, numer 7 do Suchego. A konkretnie chwila, w której przez chmury przebiło się słońce ;)



To na tyle z narciarskich zdjęć. Mam nadzieję, że jeszcze w tym sezonie będzie mi dane ich trochę porobić ;)













Rogucki show - Coma
31.03.2010 :: 17:17 | Link | Komentuj (0)
30 marca.
Chyba nawet podświadomie cały ten dzień i poprzedni nuciło mi się ,,Trujące Rośliny" - jedną z lepszych moim zdaniem pozycji na Hipertrofii. Czekał mnie bowiem koncert Comy w nietypowym miejscu - klubie Klimat.
Koncert rockowy w klimacie? Niedorzeczne? Nieco takie mi się to wydawało. Miejsce za to jak najbardziej spełniło moje oczekiwania. Tuż po nieco problematycznym wejściu na teren klubu nie było męczącego ścisku.


 Jak to zwykle bywa, po około półgodzinnym opóźnieniu zaczęli. Niemalże tradycyjnie żadnego supportu - tym lepiej :)

 









Na wstęp zabrzmiała ,,Wola istnienia''. Kolejna ciekawa pozycja z najnowszej płyty? Do teraz nie rozumiem, dlaczego ludzie tak na nią narzekają.

Niestety, ku rozczarowaniu fotografujących - światła były dość słabe. Hm, zapewne byłyby lepsze, gdyby były w większej części skierowane na muzyków :) Ale czegóż się spodziewać - scena stoi tam tylko okazyjnie.












Grali całkiem przyzwoicie. Nie zabrakło oczywiście wygibasów Roguckiego, które spotkały się z aprobatą widowni. Lecz co by nie zrobił, oni i tak by się cieszyli :)












Co mnie nieco zaskoczyło - miałam wrażenie, jakby średnia wieku słuchaczy przybyłych na koncert znacznie się podniosła. Czemu to zawdzięczyć?

Po paru kawałkach z najnowszego dorobku przyszła i pora na te stare, dobrze znane. Zabrzmiały ,,Pierwsze wyjście z mroku'', ku uciesze publiki ( i mojej także przy okazji ) ,,Nie ma Joozka'', ,,Tonacja (sygnał z piekła)'', podczas której najgłośniej zabrzmiało "dla skurwysynów nie mamy litości" ;)














I to, co mi oraz publiczności zapewne podobało się szczególnie - wstęp do ,,Transfuzji'' :) Brzmi znajomie? :)













Po wybrzmianym ,,Spadam'', niestety na nic zdały się prośby o zawsze mile słyszane ,,100 tysięcy jednakowych miast''. Jeszcze tylko ,,Święta'', które ożywiło publikę i koniec. Ale jakto? 
No, oczywiście. Zabrzmiały jeszcze ,,Popołudnia bezkarnie cytrynowe'' i ku uciesze ,,Cisza i ogień''. Szczególnie cisza była idealna na podsumowanie tego wieczoru.


A teraz coś, na co czekałam, aż przyjdę do domu i sprawdzę, czy wyszło. Niestety mój ekranik wielkością nie grzeszy i ma w zwyczaju brutalnie mnie oszukiwać co do ostrości i jakości zdjęcia.

Opublikuję dwie wersje :







Ta bardziej 'poprawna',









Oraz brutalnie 'ruszona' :) Osobiście wolę tą. Pomimo niedoskonałości pokazuje dynamikę.






Na podsumowanie... ?

Z pewnością jeżeli trafi się jeszcze jakiś koncert w Klimacie, z chęcią się wybiorę.
A co do Comy? Po poprzednim koncercie, na którym byłam odzyskałam dobre wrażenie odnośnie koncertów tego zespołu. Zapraszamy ponownie więc :)



















Szablon wykonała Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info
Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.
Grafika: sxc.hu