Podkrakowskie dolinki
12.01.2013 :: 16:54 | Link | Komentuj (4)

Nowy Rok to chyba najgorszy dzień w całym roku. Dzień, który najlepiej, jakby się jak najszybciej skończył, pełen bólu głowy i różnych innych tam dolegliwości... Z resztą, może lepiej nie przypominać, coby nie przyprawiać nikogo o mdłości :)

My za to chyba tradycyjnie spędziliśmy ten dzień nieco aktywnie, wolni od jakichkolwiek przykrych następstw dnia poprzedniego :) Zachowaliśmy się jak prawdziwe Krakusy. Pojechaliśmy odwiedzić podkrakowskie dolinki :)















Dlaczego ten widok zawsze najbardziej cieszy oko? :)












:*















Czyżby Ciapek też miał kaca? :)
















I tyle. Uciekam oglądać skoki :) A relacja z tych w Wiśle już niebawem :)















Całe życie w górach
03.04.2012 :: 22:46 | Link | Komentuj (1)
Zimno, wieje, sypie, pada, świeci słońce, pada... W Tatrach włączają trzeci stopień zagrożenia lawinowego. Najlepsze zajęcie na niedzielne popołudnie w rodzinnych stronach to wskoczyć pod kocyk, zrobić sobie gorące kakao... I nieco powspominać :)

Tym razem podczas przeglądania miliona zdjęć (do których nie tylko ja w rodzinie mam słabość) wiele jest dla mnie niespodzianką. Wiem już chyba, skąd wzięła się moja góro-szajba i stwierdzam, że wywoływanie zdjęć i możliwość wzięcia ich do ręki nie może być zastąpiona przez oglądanie na ekranie komputera, czy tam telewizora. Zostaje pamiątka na całe życie :)

Ułożyłam ze zdjęć małą foto-historię, dorzucając parę nowszych, które swoją drogą - też mam w wersji papierowej :)


Od czego się zaczęło?
Od Beskidów rzecz jasna... :)





Zapewne pierwszym "szczytem" zdobytym przeze mnie był... Dębowiec. Od czegoś trzeba zacząć :)






Rok 1995. Pierwszy raz mam narty na nogach. Pierwszy i dzięki Bogu nie ostatni! Czy mi się wtedy podobało? Ciężko powiedzieć... :)



...potem zaczynają się piesze beskidzkie wycieczki...





...w których często potrzebuję małego wspomagania :)





I pierwszy raz w Tatrach. Którego niestety nie pamiętam :(






Nad Szczyrbskim Plesem. Ten wyjazd już mam w pamięci :)





Beskidzkich podbojów ciąg dalszy. Był Dębowiec, musi być więc i... Szyndzielnia!





I potem czas na Babią Górę ;)





I coraz ładniej, wyżej... Wyjazdy coraz bardziej zapadają w pamięć.







Cały czas pod opieką starszego brata, którego naprawdę fajnie mieć :)





...i czasami coś po nim w genach odziedziczyć :) Nie wspominając już o oldschoolowych okularach ;)






Z wiekiem na szczęście zostało coś zaszczepionego w dziecięcych latach...






Na sam początek nowej przygody udało mi się poznać Bieszczadzkie błoto.




Trzeba było sobie radzić bez gore-texów...





I w ten sposób pokochałam beskidzki spokój.







I przy okazji chętnie śmigam na nartach :)




Przyszedł czas, że pokochałam Tatry...






I już mi tak zostało :)
















Biało-zielono?
09.02.2012 :: 18:59 | Link | Komentuj (7)

No i stało się. Ja, wieczna miłośniczka zimy mam jej dość! Z utęsknieniem oglądam zielone, letnie zdjęcia i postanowiłam zrobić małe porównanie.

Zobaczmy, czy naprawdę warto marznąć w zimie :)


Pierwsze porównanie : Beskidzkie pory roku





Malinowska Skała. Ogołocony z drzew krajobraz nie zachwyca zarówno latem, jak i zimą ;)






Góra Pięciu Kopców, czyli prawie Pilsko ;) Zimą raczej ładniej. Mały minusik za brak kosówki - ale nie można mieć wszystkiego ;) Ogromny plus za to za zimową widoczność.






Skrzyczne-Małe Skrzyczne. I znowu zwycięstwo zimy... Chociaż ja tamto lato osobiście też lubię ;)





Klimczok. No, to niech będzie remis... ;)



A jak prezentuje się w tym pojedynku Mała Fatra?






Zima może i urocza, ale bardziej przemawia do mnie lato.





Tutaj z kolei odwrotnie. Zimowy poranek ma w sobie coś bardziej magicznego niż zielona trawa :)



Czas na odrobinę tatrzańskiego porównania :






Od Kościelca po Świnicę, a na dole nawet trochę dalej. Ja tam wolę zimowy widok ;)






Kościelec. Chyba nie trzeba komentować :)






Sarnia Skała. Zdecydowaną jej zimową zaletą jest brak ludzi... A w lecie jakie ma zalety? :)





I tak w oczekiwaniu na wiosnę lecę marznąć... i nieco popodziwiać jeszcze zimowe widoki ;)

















Zimowo
26.12.2011 :: 23:48 | Link | Komentuj (2)
Slovenská návštěva na Malé Fatře :)



















Zimowy akcencik na koniec roku :)















I Love Topaz!
16.07.2011 :: 17:14 | Link | Komentuj (0)
 

 Z serii Photoshop czyni cuda... Czyli jak odratować zdjęcie :)


P.S. Kolejność powinna być odwrotna ;))


Szablon wykonała Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info
Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.
Grafika: sxc.hu